Odzież wolna od szkodliwych substancji – czy w Polsce można zakupić towary z Etiopii?

Produkcja odzieży zwykle opiera się na zatrudnieniu dużej ilości taniej siły roboczej, która masowa tworzy ubrania za tzw. „miskę ryżu”, podczas gdy na Zachodzie sprzedawane są one za kwoty będące wielokrotnością tygodniowej stawki pracowników fabryk odzieżowych.

Rozmaite wzory wysyłane są do krajów, gdzie produkcja odzieżowa tętni, tam realizacja kierowana jest przez lokalnych pracowników, lecz wszystkie ważne decyzje zapadają gdzie indziej – również te o zarobkach. Większość pracowników w pocie czoła, niemal robotycznie szyje ciuchy, które następnie wysyłane są do bogatszych państw. Taka polityka jest prowadzona od lat, lecz coraz więcej firm – na szczęście – postanawia zmienić swoje podejście i organizuje produkcję na własnym terenie godnie płacąc ludziom za ich wykonana pracę.

sdfsdfsd

Kraje tzw. trzeciego świata są w jeszcze gorszej sytuacji. Tam nie tylko nie ma godziwych zarobków, nie ma również pracy. Jeśli jednak pojawia się szansa zatrudnienia, natychmiast jest ona wykorzystywana przez lokalne spoleczności. Europejskie i Amerykańskie firmy inwestują w produkcję na tych terenach gwarantując pracownikom odpowiednie umowy, dzięki czemu ich zarobki są adekwatne, do wykonanych zadań, a wykonywana praca nie jest tak męcząca. Osoby wykluczone z dostępu do pracy mogą mieć możliwość rozwijać się i wprowadzać zmiany na swoim terenie. Dzięki zaangażowania wielu osób możliwe są organizacje lokalnych przedsiębiorstw, w których produkcja zarządzana jest przez tubylców. Tworzone produkty są dzięki temu wysokiej jakości, a ich sprzedaż pozwala na zapewnienie godnej egzystencji. Bawełna organiczna pochodząca z Etiopii to towar już niemalże deficytowy – wysokie zainteresowanie tego rodzaju produktami, sprawia, że pracownicy mają pełne ręce roboty, dzięki czemu ich biznesy rozwijają się, a sprawiedliwy handel postępuje.