Sprzątanie po psie – kosze na psie odchody

Z psem w lesie

Pomysłów na spacer ze swoim czworonożnym przyjacielem jest bardzo dużo. Najlepiej, jeśli jest możliwość udania się w jakieś ustronne miejsce, z dala od zgiełku i tłumu ludzi. Jednak korzystanie z tego typu miejsc wiąże się z niedogodnością tego typu, że w pobliżu nie będzie koszy na psie odchody. Oczywiście nie dla wszystkich będzie to uciążliwe, ponieważ nie każdy człowiek sprząta po swoim psie. Tylko właściciele posiadający nawyk wyrzucania nieczystości po czworonogu mogą czuć się niekomfortowo spacerując w ręku z woreczkiem wypełnionym fekaliami. Niezbyt przyjemne. Dlatego przykładowo w lesie może naprawdę brakować koszy na psie kupy.

Powstaje jednak w tym miejscu pytanie czy w miejscach typu zagajnik jest sens stawiania takich koszy? Próbując odpowiedzieć sobie na to pytanie, najpierw należy postarać się zrozumieć sens sprzątania po psie. O co właściwie w tym chodzi? Jednoznacznej i stuprocentowej odpowiedzi rzecz jasna nie ma, można jedynie się domyślać. Może zatem chodzić o estetykę miejsc publicznych. Osobom, które dbają o jak największą ilość koszy na psie odchody zależeć może na tym, aby krajobraz nie był psuty widokiem kup. Jeśli założy się, że to jest główny powód, dla którego należy sprzątać po zwierzęciu, to śmiało można powiedzieć, że w lesie całkowicie nie ma sensu tego robić i w związku z tym pozbawione sensu byłoby również rozstawianie koszy na psie kupy, gdzieś między drzewami. A dlaczego? kosze na psie kupy

Kosz na psie odchody w miejscu publicznym

Po pierwsze dlatego, że pozostałości po psie na pewno wśród krzaków i drzew nie będą zbytnio widoczne, natura sama zajmie się ich zamaskowaniem, a poza tym w lesie jest całe mnóstwo odchodów leśnych zwierząt. Nie ma sensu bawić się w zabieranie jednej kupy, skoro całe mnóstwo i tak pozostanie. Nie ma też potrzeby obawiać się, że las zostanie zasypany odchodami, bo przy pomocy najróżniejszych stworzeni zostaną one w oka mgnieniu rozłożone. W takim układzie nie pozostaje nic innego, jak zapewnić sprzątających posiadaczy psów, że z czystym sumieniem pozostałości po swoim czworonogu mogą w lesie pozostawić. Nikomu ono tam nie zaszkodzi, a przyczyni się do użyźnienia gleby. Inaczej jest w pozostawianiu psich odchodów pod płotami najróżniejszych posesji.

W tym wypadku nie ma tłumaczenia, że na osiedlu rzadko kiedy występują kosze na psie kupy. Każdy właściciel ma obowiązek prawny sprzątania po swoim zwierzęciu. Nie tylko w centrum miast i w parkach, ale również na podmiejskich osiedlach- tym bardziej, gdy psu zdarzy się załatwić przed czyimś płotem. Może rzeczywiście zwiększenie ilości koszy na psie odchody przyczyniłoby się w jakimś stopniu do zwiększenia liczby osób, które po swoim pupilu sprzątają; wydaje się, że wystąpiłby minimalny wzrost (jeśli w ogóle jakiś by wystąpił). Bierze się to stąd, że przyczyną niesprzątania nie jest wcale brak odpowiednich do tego pojemników, ale brak świadomości i chęci do tego by to robić właścicieli czworonogów. Mając to na uwadze nie należy zaprzątać sobie głowy dokładaniem nowych koszy, ale próbą wyedukowania w tym względzie całego społeczeństwa. I może to pomoże.